W związku z ogólną odnową życia kościelnego,
zamierzoną przez Sobór Watykański II należało przeprowadzić również odnowę praktyki
odpustów. Pierwszym krokiem stała się konstytucja apostolska papieża Pawła VI
Indulgentiarum doctrina z dnia 1 stycznia 1967 roku, w której zawarł naukę
Kościoła na temat odpustów. Owocem dalszej pracy nad tym zagadnieniem stał się
alfabetyczny "Wykaz Odpustów", promulgowany dekretem Penitencjarii Apostolskiej z dnia
29 czerwca 1968 roku. Wykaz ten za pozwoleniem Prymasa Stefana Wyszyńskiego został
przetłumaczony na język polski, a następnie wydany drukiem.
Pod numerem 65 w wykazie figuruje zapis:
NAWIEDZENIE KOŚCIOŁA PARAFIALNEGO Udziela się odpustu zupełnego wiernemu, który pobożnie nawiedzi kościół parafialny:
w święto tytułu
dnia 2 sierpnia, kiedy to przypada odpust "Porcjunkuli"
Obydwa odpusty będzie można uzyskać albo w dniu
powyżej określonym, albo w innym dniu oznaczonym przez ordynariusza, biorąc pod uwagę
pożytek wiernych. Takie same odpusty można uzyskać w kościele katedralnym i konkatedralnym
chociażby nie były parafialnymi oraz w kościołach jak gdyby parafialnych. W czasie
pobożnego nawiedzenia należy odmówić modlitwę Pańską i symbol wiary - "Ojcze nasz" i
"Wierzę".
Każda wspólnota i każdy kościół znajduje się pod
opieką jakiegoś świętego. Dzień tego świętego to święto patronalne. Jeżeli kościół jest
nazwany od jakiejś tajemnicy wiary, to mówimy o święcie tytularnym.
Jestem związana z kilkoma kościołami parafialnymi,
ale najciekawszy "Odpust" ma miejsce w Gowarczowie, 5 km od domu rodziców. Jest to
diecezja radomska. Sam Gowarczów trafiał do różnych województw, a aktualnie jest w
województwie świętokrzyskim. Jest to wieś gminna, ale w mentalności społeczeństwa nadal
funkcjonuje jako miasteczko. Prawa miejskie miał od 1430 roku, aż do klęski powstania
styczniowego, kiedy zaborca za karę za udział ludności w powstaniu odebrał w 1869 roku
wielu miejscowościom prawa miejskie.
W Gowarczowie są dwa kościoły, ale tylko jeden
figuruje w wykazach. To Kościół pod wezwaniem Św. Piotra i Pawła na usypanym sztucznie
wzgórzu. Część murów pochodzi aż z 1333 roku. W Kościele tym jest wiele zabytków, ale
słynny gowarczowski odpust wiąże się z zupełnie innym obiektem. Prawie kilometr dalej w
kierunku Warszawy stoi "Kościółek Świętego Rocha". Legenda głosi, że hrabia Tarnowski
jadąc karocą z rodziną ugrzązł w gowarczowskich bagnach. Podróżni rozpoczęli żarliwą
modlitwę do Świętego Rocha i o zmierzchu konie nabrały jakby boskiej mocy i
wyprowadziły hrabiostwo z bagien. Hrabia postawił w tym miejscu drewniany kościółek,
który zaczął walić się w roku 1864, a dzieła zniszczenia dokończył piorun. Ludność w
1908 roku rozpoczęła remont kapitalny i rok później stanęła kaplica. Ale kaplica to
słowo zupełnie nie pasujące do rozmiarów tej budowli. Użyto czerwonej cegły i białego
kamienia, bardzo kunsztownie zdobiąc cały mur. Budynek jest jednonawowy, z nieco
niższym prezbiterium. Front jest obramowany przez dwie wieżyczki. Sklepienie ma
korkowo-krzyżowe, zrobione w ten sposób, że do bukszeli z grubych desek przybito
cienkie deski, do nich zaś przymocowano płyty korkowe, na które położono tynki z
drobnego wapna i ozdoby z gipsu. Ołtarz z obrazem Świętego Rocha, pseudorenesansowy, wykonano z
cegły i gipsu. Całość robi duże wrażenie, tym bardziej, że zamontowano tak modne
ostatnio reflektory. Używając miejscowej nazwy "Kościółek", wracam do gowarczowskiego
odpustu.
Odpust Świętego Rocha wypada 16 sierpnia, a więc
często w dzień roboczy. To jednak niezbyt przeszkadza ludziom. Już dzień wcześniej,
w Święto Matki Bożej Zielnej o godzinie 16 gromadzą się ludzie pod kościołem
parafialnym. Formują uroczystą procesję, taką jak w Boże Ciało, i z chorągwiami
przeprowadzają Najświętszy Sakrament do Kościółka Świętego Rocha. Tam Pan Jezus nocuje,
a ludzie rozchodzą się. Następnego dnia o godzinie 10 rano gromadzą się tłumy. Ze
względu na tradycję tego odpustu, ludzie biorą urlopy, zjeżdżają się rodziny z daleka i
okoliczni mieszkańcy. Rozpoczynają się obchody: ludzie tłumnie korzystają z sakramentu
pokuty, bo zaproszonych jest wielu księży. Po uroczystej Mszy świętej znowu formuje
się procesja. Jest jeszcze większa niż przeddzień. Idą główna szosą warszawską, a
policja wtedy wstrzymuje ruch samochodowy. Znowu chorągwie, dziewczynki sypią kwiatki,
kółka różańcowe niosą różaniec.
A Kościółek pozostanie zamknięty przez kolejny rok.
Całej tej tradycyjnej uroczystości oczywiście
towarzyszą handlowcy: stragany odpustowe, pączki, obarzanki, kiedyś karuzele. Ale
ludzie mówią, że to już nie to co kiedyś.
W całej okolicy każdy mówi o odpuście w Kościółku Świętego Rocha jako o lokalnej atrakcji.
Św. Roch to patron od zarazy. Pochodził z Francji
i żył prawdopodobnie w XIV wieku. Był bogatym jedynakiem, ale po śmierci rodziców
rozdał wszystko by z kijem w ręku pójść z Chrystusem. Po drodze do Rzymu posługiwał
chorym podczas epidemii dżumy. Zyskał sławę świętego obdarzonego łaską uzdrawiania.
Kilka lat później w innym mieście zaraził się, ale wyzdrowiał. Zginął po torturach w
miasteczku nadgranicznym wzięty za szpiega. Wg legendy w więzieniu znaleziono kartkę,
że zarażeni odzyskają zdrowie, gdy wezwą na pomoc Świętego jako pośrednika. Ikonografia
przedstawia go jako żebraka w łachmanach, z laską podróżną w ręku i z psem. Pies liże
mu rany lub biegnie obok.
Obecnie w Gowarczowie nie ma dodatkowych obyczajów
związanych z tym dniem, ale Oskar Kolberg (który z tych okolic pochodzi) wspominał, że
w dniu odpustu w niektórych miejscowościach gromadzono bydło, żeby je kapłan
pobłogosławił dla uproszenia sobie za wstawiennictwem św. Rocha zdrowia dla bydła.
Zachował się też miejscami obyczaj przepędzania bydła, w tym samym celu, przez ogień
zapalany przez pocieranie drewienek.
Kościółek Św. Rocha
Szczyt Kościółka Św. Rocha
źródła różniste, ale historia i opis kościółka za "Przewodnik
po ziemi koneckiej" Końskie 2005.